Opiszę Wam Beatki niedzielny wieczór. Zamiast leżeć przed tv poprawia kondycję i siłę psychiczną. Zobaczcie, jak jej to świetnie idzie...
Najpierw latanie z odkurzaczem, ścierką po domu i zbieranie zbędnych rzeczy, kurzu i zdumiewająco porozrzucanych przedmiotów. Pewnie książka w lodówce, to taki sobotni standard. A niedzielny? A ktoś kiedyś odkrył, że zamiast blachy wstawił tęże książkę do piekarnika? Też można. A co? Jak najbardziej można. :)
No, to posprzątane, poprane, blacha w piekarniku... można się zbierać na... siłownię. A tam pojeździć na rowerze. Wyżyć się na macie i poboksować z trenerem osobistym. :)
Bo tak lżej, jak jest się na kim wyżyć. :)
I bez kłopotu można iść do domu z radością. A następnego dnia do pracy.
Najpierw latanie z odkurzaczem, ścierką po domu i zbieranie zbędnych rzeczy, kurzu i zdumiewająco porozrzucanych przedmiotów. Pewnie książka w lodówce, to taki sobotni standard. A niedzielny? A ktoś kiedyś odkrył, że zamiast blachy wstawił tęże książkę do piekarnika? Też można. A co? Jak najbardziej można. :)
No, to posprzątane, poprane, blacha w piekarniku... można się zbierać na... siłownię. A tam pojeździć na rowerze. Wyżyć się na macie i poboksować z trenerem osobistym. :)
Bo tak lżej, jak jest się na kim wyżyć. :)
I bez kłopotu można iść do domu z radością. A następnego dnia do pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz